Wreszcie się ruszyli z ratusza !!!

Na stronie www.pułtuszczak.pl możemy przeczytać, iż nasz miłościwie panujący burmistrz wraz ze swoim nowym zastępcą,  przedstawicielem straży miejskiej i szefem zuk-u wyszli w miasto, swym gospodarskim okiem ocenić czy już sprzątać czy może jeszcze poczekać bo i tak się przez lato nabrudzi i cała akcja pójdzie na marne.

      A nam skromnym chudopachołkom pozostaje ino czekać i być dobrej myśli, że nasze świeżo umyte okna nie będą stanowiły żałosnego kontrapunktu dla zwałów piachu leżących na ulicach!

      Panie burmistrzu, święta już za tydzień! Czy znowu mamy je obchodzić w makabrycznie brudnym mieście, jak to było rok temu, dwa lata temu,trzy..................temu ?!
       Swoją drogą, myślę sobie - jakież szczęście ma szef zugu,że przez pomyłkę nie jestem burmistrzem !!!

       Już dawno podpisywałby co miesiąc listę w zatrudniaku, ponieważ jam ci szeregowy obywatel tego miasta, proponuję, iż mogę zostać całkowicie społecznym przewodnikiem po najbardziej uświnionych zakątkach pułtuska dla na wstępie wymienionej świty.


       Przy tej okazji składam wszystkim pułtuszczakom w mozole myjącym okna samochody i co tam jeszcze by te święta były zdrowe, radosne i może trochę inne od poprzednich - nie dajmy się zasypać brudem!

 

Autor: Fryderyk Pawelec

Tagi:  #ratusz 
Komentarze (10)
Avatar użytkownika
  • Lucyna Lesiuk
29-10-2010 14:18:12

P.WKP - szanowny Panie, życzę Panu, żeby wokół Pana byli ludzie doskonali, żeby żaden "zły" człowiek nie wypowiedział się o Panu pochlebnie, i tak ogólnie "odpuść nam nasze winy jako i my odpuszczamy"

Avatar użytkownika
  • WK
29-10-2010 14:12:32

Panie Ted, chodzącym trupem to jest pan, bo jesteś tylko ZOMBI, reprezentantem "partii
miłości" Donalda Tuska. Ktokolwiek miał wątpliwości, co sobą reprezentujecie,to po przeczytaniu pana wypowiedzi już złudzeń nie ma. Przy takiej partii "menadżerów", to nawet PZPR wydaje się partią aniołów.

Avatar użytkownika
  • WKP
29-10-2010 13:48:44

Nareszcie Pułtusk poznał prawdę o Szymkowiaku. Pan Ted oddał niedźwiedzią przysługę pani Cendrowskiej, ponieważ jego wpisy jako gorącego zwolennika tej nowoczesnej menadżer wskazują, jakie to nowe nas czeka! Brudne, upaprane,bezwzględne i bezczelne! Gratuluję pani Cendrowskiej rzecznika medialnego. Oby tak dalej! Nasi Ludzie świadczą o nas! Tak, tak, droga kandydatko!

Avatar użytkownika
  • ted
29-10-2010 12:20:13

Nie kwestionuję biografi i zasług Pienkosa, czytać proszę ze zrozumieniem wczesniejsze posty. Pieńkos od kilku lat to cień człowieka i winien odejść w glorii, ale trzeba mieć klasę, aby powiedzieć dość! Wy zakłamani hipokryci, trener musi mieć kondycję, czynnie uczestniczyć w treningach. Utrzymywanie "chodzącego trupa" na etacie to zbrodnia dla sportu, który nie ma żadnych efektów w ostatnich latach. Czytać ze zrozumieniem, a nie tupać kopytami i pomawiać, że szkalują. Obiektywizmu więcej. Roztropności i pokory. Ujadacie i odbieracie godność człowiekowi, mecenasi społeczni. Żdzichu obroni się sam, lub dzięki Romkowi poprzez milczenie. Wymiana zdań, krytyka jest dla ludzi rozumnych i trzeba mieć klasę, aby ją przyjąć z godnością.

Avatar użytkownika
  • Olga
29-10-2010 06:51:53

Panie "Tedzie"
"Nie jesteś tak bezwolny,
A choćbyś był jak kamień polny,
Lawina bieg od tego zmienia,
Po jakich toczy się kamieniach".

Uwazaj czlowieku na siebie,bys nie sie nie zagalpowal w tym wychwalaniu kreatury,bo jeszcze takim samym sie staniesz.Na jaki szacunek zasluguje ktos,kto tyle zla ucznil co Szymkowiak.Szemrany autorytet sportowy,ktory zdradzil wszystkich dookola.Pozdrawiam.

Avatar użytkownika
  • napluj "tedowi"w oczy,to powie,że deszcz pada.
29-10-2010 04:23:43

"ted" kończ waść,wstydu oszczędz.

MIEJSKI KLUB SPORTOWY "NAREW PUŁTUSK"

W 1972 r. przy L.O. im. Piotra Skargi w Pułtusku powstała sekcja podnoszenia ciężarów.

Jej organizatorem był początkujący wówczas nauczyciel historii Zdzisław Pieńkos. Mimo ogromnych trudności lokalowych i sprzętowych, bazująca na uczniach pułtuskich szkół sekcja, rozwijała się burzliwie. Już w 1975 r. rozpoczął się medalowy serial, który sięgnie poziomu mistrzostw świata i igrzysk olimpijskich. Do najwybitniejszych wychowanków klubu, który w ciągu 35 lat swego istnienia kilkakrotnie zmieniał nazwę i protektorów, należeli:

Andrzej Piotrowski - wielokrotny mistrz i rekordzista Polski, medalista mistrzostw świata i Europy, IV miejsce na Igrzyskach Olimpijskich w Seulu.

Bogdan Bielik - mistrz i rekordzista Polski, VI miejsce na Mistrzostwach Świata Juniorów

Ryszard Sobieraj - v-ce mistrz i rekordzista Polski, reprezantant Polski

Włodzimierz Laskowski - v-ce mistrz Polski, reprezentant Polski

Zdzisław Gregajtys - zawodnik I ligi



Od 1980 r. w klubie za sprawą Jana Wilczyńskiego Zaistniał trójbój siłowy. 1982 roku powstaje sekcja trójboju i w pierwszym starcie zdobywa drużynowe v-ce mistrzostwo Polski. Potem jest jeszcze lepiej. W latach 1990-1995 dominuje w polskim trójboju. Tworzy trzon reprezentacji kraju, która awansuje do grona czołowych w Europie. Największe sukcesy odnoszą:
Jan Wilczyński - 13-krotny mistrz i rekordzosta Polski, wielokrotny mistrz i rekordzista świata i Europy, brązowy medalista World Games z 1996 r.

Roman Szymkowiak - 5-krotny mistrz Polski i rekordzista kraju, mistrz świata i Europy.

Marek Siedlecki - mistrz Europy i medalista mistrzostw świata

Jacek Spychała - wielokrotny v-ce mistrz świata i mistrz Europy

Jacek Kuźmiński - v-ce mistrz świata i Europy Juniorów

Izabela Cieślak - mistrzyni Europy i medalistka mistrzostw świata

Agnieszka Wilczyńska - medalistka mistrzostw świata i Europy juniorek

Dariusz Kowalski - medalista mistrzostw Europy juniorów
W latach 1990-2006 zawodnicy MKS Narew zdobywają 52 medale mistrzostw świata i Europy. Dorobek z mistrzostw Polski przekracza 300 medali. Trenerem i wychowawcą mistrzów w całym 35-leciu był trener I klasy mgr Zdzisław Pieńkos. W latach 1989-2000 był trenerem kadry narodowej, a w latach 2000-2003 szefem wyszkolenia w PZKiTS. Za wybitne osiągnięcia w pracy szkoleniowej 16 razy wyróżniany był nagrodą ministra sportu, w tym 7-krotnie nagrodę indywidualną I stopnia. Odznaczany złotymi odznakami PZPC i PZKiTS. Staraniem trenera i wysiłkiem zawodników w 1975 r. pobudowana została własna siłownia. Rozbudowana w 1982 r. zapewnia do dziś skromne warunki treningowe. Działalność i sukcesy pułtuskich atletów wspierają władze miasta i sponsorzy. Klub 12 razy organizował mistrzostwa Polski, dwukrotnie mecze międzynarodowe z Rumunią i Bułgarią. W 1997 r. przeprowadził mistrzostwa Europy juniorów, w których startowało 19 reprezentacji, a w 1999 r. mistrzostwa Europy Seniorów. Obie imprezy zakończyły się sukcesem organizacyjnym. W 2006 r. reaktywowana została sekcja podnoszenia ciężarów i ogólnorozwojowa.

SEKCJA PODNOSZENIA CIĘŻARÓW

Jesienią 1972 r. z inicjatywy nauczyciela historii L.O. im. P. Skargi w Pułtusku,

Zdzisława Pieńkosa, zawiązała się sekcja podnoszenia ciężarów, grupująca uczniów tejże szkoły. Początkowo treningi odbywały się w tzw. "sali gimnastycznej" liceum, a od 1973 r. w Szkole Podst. nr 3. W 974 r. sekcja weszła do LZS-ów i jako LZS Pułtusk wystartowała w zawodach I kroku. W silnej reprezentacji klubów Warszawskiego Okręgu zajęła I miejsce drużynowo, a medale zdobyli: Jerzy Nadratowski - złoty, Jerzy Kamiński - złoty,

A. Wiśniewski - srebrny i R. Sobieraj - srebrny. W 1975 r. przychodzi pierwszy znaczący sukces. Na I OSM R. Sobieraj zdobywa w kat. 52 kg tytuł v-ce mistrza Polski, przegrywając z M. Sewerynem. W sekcji trenuje 12-15 zawodników. W 1975 r. dochodzi do nawiązania współpracy z LKS Mazovią. Sekcja LZS Pułtusk przyjmuje nazwę

LKS Mazovia II Pułtusk, otrzymuje wsparcie finansowe z Ciechanowa w zamian za starty najlepszych zawodników w LKS Mazovia Ciechanów. Szczególnie pomyślny dla pułtuskich ciężarowców był rok 1977. Do startu w V OSM zakwalifikowało się 6 zawodników z Pułtuska. Czterej zdobyli medale: Wł. Laskowski - srebrny w kat. 60 kg, R. Sobieraj - srebrny w kat. 56 kg, A. Piotrowski - złoty w kat. 90 kg i A. Mastalerz - brązowy w kat. +110 kg.

B. Bielik był IV w kat. 110 kg. i J. Jaworski - VII w kat. 75 kg. Obserwatorzy zgodnie ocenili, że A. Piotrowski jest największym odkryciem tej spartakiady. Potwierdził to póżniej na światowych pomostach. W 1980 r. uznany został za najlepszego polskiego ciężarowca. Będąc w życiowej formie nie miał szansy walki o olimpijskie złoto w Los Angeles. Cztery lata później, u schyłku kariery, wywalczył podczas igrzysk olimpijskich w Seulu tylko IV miejsce. Kolejne medale mistrzostw Polski juniorów zdobywają w latach 1978 - 1983 B. Bielik, R. Sobieraj,

A. Mastalerz, Wł. Laskowski, R. Wójcik. Na przełomie lat 70-tych i 80-tych

'Mazovia II Pułtusk' uczestniczy w rozgrywkach III ligi. W zespole występują: J. Jaworski, W. Cikacz, J. Jeż, A. Wiśniewski, W. Błaszczyk, J. Szczepankowski, P. Wiernicki,

A. Łaszczych, A. Żołyński, M. Dąbrowski, Z. Gregajtys, S. Salwin, A. Mastalerz,

R. Wójcik, J. Wilczyński, M. Szmeja. Najlepsi występują w 'LKS Mazovia Ciechanów' w rozgrywkach I i II ligi: R. Sobieraj, Wł. Laskowski, Z. Gregajtys, A. Wiśniewski,

B. Bielik. Największym sukcesem tego ostatniego były: złoty medal mistrzostw Polski LZS i VI miejsce na mistrzostwach świata juniorów. W sytuacji permanentnych braków finansowych w 1988 r. sekcja podnoszenia ciężarów ulega rozwiązaniu.

Część zawodników, wśród nich: J. Wilczyński, A. Łaszczych, W. Błaszczyk, M. Szmeja podejmuje treningi trójboju siłowego.

Najwybitniejszym wychowankiem trenera Zdzisława Pieńkosa był Andrzej Piotrowski. W Pułtusku dźwigał w latach 1974 - 1978. Tu ustanawiał pierwsze rekordy Polski i zdobywał tytuły mistrza Polski. Po ukończeniu szkoły średniej podjął studia w Opolu i kontynuował karierę pod okiem wybitnego trenera R. Szewczyka. W 'Odrze Opole' odniósł swe największe sukcesy.




SEKCJA TRÓJBOJU SIŁOWEGO







Trójbój siłowy przyszedł do Pułtuska w 1980 r. wraz z Janem Wilczyńskim, świeżo upieczonym absolwentem Politechniki Warszawskiej. Już wtedy był mistrzem Polski w kat. 60 kg. Ponieważ w klubie nie zajmowano się trójbojem, Wilczyński aż do 1986 r. uprawiał podnoszenie ciężarów, co nie przeszkadzało mu w startach w trójboju siłowym i zdobywaniu kolejnych tytułów mistrza Polski. Od 1985 r. część ciężarowców przechodziła na trójbój siłowy. To zdecydowało o utworzeniu sekcji trójboju siłowego w ramach

'Ogniska TKKF Mewa Pułtusk'. Rok 1987 przyniósł pierwszy zespołowy sukces - Pułtuszczanie w składzie: W. Błaszczyk, M. Siedlecki, J. Wilczyński i M. Szmeja wywalczyli tytuł drużynowych v-ce mistrzów Polski. Sukces ten powtarzany był w kolejnych latach: 1988 i 1989. Tytuły mistrzów Polski zdobywają obok J. Wilczyńskiego także

W. Błaszczyk, M. Siedlecki i M. Szmeja. Od 1988 r. sekcja trójboju siłowego staje się jedyną w klubie, a trener Z. Pieńkos dopracowuje metodykę treningu w trójboju siłowym. Przynosi to znaczący postęp wyników sportowych, a szkoleniowcowi nominację na trenera kadry narodowej. W 1989 r. J. Wilczyński jest już najlepszym polskim trójboistą, a w roku 1990 zawodnik i trener mają pierwsze sukcesy na arenie międzynarodowej. J. Wilczyński w Reykiawiku zostaje mistrzem Europy w kat. 67,5 kg, a na mistrzostwach świata w Hadze zdobywa brązowy medal.



W 1988 r. trener Z. Pieńkos rozpoczyna szkolenie R. Szymkowiaka, w którym (choć nie miał on dotąd żadnych sukcesów) rozpoznał duże możliwości rozwojowe. Poddany intensywnemu treningowi już w 1990 r. zostaje mistrzem Polski, rok później jest V na mistrzostwach świata, a w 1992 r. zdobywa brązowy medal mistrzostw Europy w Horsens. Potem było już coraz lepiej. W latach 1990 - 2005 J. Wilczyński zdobywa 21 medali mistrzostw świata i Europy, w tym wielokrotnie złote.
1995 r.!!!! R. Szymkowiak zrezygnował z opieki szkoleniowej swego wieloletniego trenera. Po odejściu z klubu szybko utracił pozycję czołowego w świecie zawodnika kat. 82,5 kg.




Avatar użytkownika
  • Mofet
29-10-2010 03:40:43

Do "ted":Twoje wypociny maluczki człowieku(człowiek to dumnie brzmi) Pan Zdzisław Pieńkos skwitowałby starym japońskim powiedzeniem;
"Najgorszy to wstyd,kiedy głupcy nas chwalą",ale że zbyt dumnym jest człowiekiem,żeby podejmowac dyskusję z głupcami,ja stanę murem za jego plecami.Znam człowieka ponad 30 lat i wiem,że jego ręce nie są w jednym ułamku procenta brudne tak jak łapy Szymkowiaka(handel koksem,molestowanie) pokątnie zwanego "brudasem".Cóż,moj wygląd świadczy o mnie.Nigdy nie odważyłbym się w czyimś imieniu odpowiadać,ale w tym przypadku to zrobię i myślę ,że Pan Pieńkos mi to wybaczy.Tak więc "tedzie" posłużę się klasykiem polskiej poezji (mniemam,że nie wiesz o co chodzi)

"Próżnoś riposty się spodziewał,
nie dam ci prztyczka ani klapsa,
nie powiem nawet pies cię je....,
bo byłby to mezalians dla psa".
(Julian Tuwim)

Avatar użytkownika
  • Lucyna Lesiuk
28-10-2010 23:18:40

z obserwacji mojej wynika, że jesteśmy czytani, więc apeluję do redaktora PGP p. Gerka, aby następną sondę przeprowadził w godz. 17-21. Jest to wprawdzie zabawa, ale później można wyniki wykorzystywać, żeby było chociaż szczyptę realności proszę o godziny poza funkcjonowaniem urzędów.

Avatar użytkownika
  • WKP
28-10-2010 21:44:38

Dla Teda
Panie Ted,niech pan skończy wreszcie z pomówieniami w imieniu Szymkowiaka, bo rola mentora tej osoby nie przynosi panu chluby, a naraża pan jeszcze inne osoby na ujawnianie na tym forum ich bardzo osobistych spraw, ponieważ trzeba o nich pisać, by pokazać, jak sprawy wyglądały naprawdę.

Avatar użytkownika
  • WKP
28-10-2010 21:29:11

Do pana Spychały. Panie Jacku, bardzo mi przykro,że dał się pan uwieść Szymkowiakowi, a teraz za wszystkie kłopoty wini pan byłego pańskiego trenera. Niech pan przypomni sobie jego postawę,gdy rodziły się pana córeczki. Czy nie pomógł panu w otrzymaniu mieszkania?Niech pan przypomni sobie serce babci Karoliny Pieńkosowej, u której nieraz w razie potrzeby zostawały.To nie pan, ale ja byłam świadkiem, jaką miłość wyznawały babci za jej serce, nawet wówczas, gdy pan był w Anglii. Pewnie jest teraz panu trudniej niż przy Pieńkosach, ale to była pana decyzja.

Skomentuj
Dozwolona liczba znaków: 254
Pozostało znaków: 254
Zabrania się umieszczania reklam, treści niezgodnych z polskim prawem oraz linków.